Z prądem czy pod prąd, czyli wady i zalety rowerów elektrycznych
Dla jednych to dzieło szatana i całkowite zaprzeczenie idei kolarstwa. Dla innych - objawienie, dzięki któremu, po raz pierwszy mogli wyruszyć na prawdziwą górską wyprawę i udało im się z niej wrócić. Jedni traktują je jako uzupełnienie treningu, jeszcze inni ścigają się na nich w zawodach. Rowery elektryczne, bo o nich mowa, od kilku sezonów robią prawdziwy misz masz na rynku jednośladów.
Czym się różni elektryk od motocykla (i od zwykłego roweru), czy to prawda, że od kilku lat branża związana z produkcja rowerów hybrydowych przechodzi boom wprost proporcjonalny do baby boomu i jakie są plusy i minusy eMTB? Na te i kilka innych pytań spróbujemy odpowiedzieć w dzisiejszym wpisie.
Niezależnie czy sami jesteście “e”czy nie, warto wiedzieć o co w tym chodzi, żeby przez ignorancję nie dać się za daleko odjechać.
Gotowi? No to puszczamy heble i piecem.
Wspomaganie, czyli co?
Dla wielu może być zaskoczeniem, że rowery ze wspomaganiem wspomagają, a nie jeżdżą same jak Passat sąsiada, albo Twoja pierwsza motorynka. To nie jest tak, że odkręcasz manetkę, dodajesz gazu i ruszasz na podbój świata. Rower jedzie dopiero gdy pedałujesz, a silnik Ci to tylko ułatwia. Tryb jazdy dopasowujesz do siebie, więc jeśli wybierzesz ECO to zmęczysz się prawie tak samo jak na „zwykłym” rowerze, za to TURBO umożliwi Ci pokonywanie stromych i trudnych fragmentów, robienie przewyższeń i zdobywanie szczytów, do których podjechania dotychczas potrzebowałeś wsparcia butli z tlenem. To Ty decydujesz ile pracy chcesz włożyć w jazdę i czy z wycieczki wrócisz zalany potem, czy świeżutki jak szczypiorek na grządce babci Heli.
Studium przypadku – czyli „tylko krowa nie zmienia swoich poglądów”
Jakiś rok temu odwiedził nas Robert. Taki wiecie, fit-gość, nieco po 40-tce. Latem kręci kilometry na szosie, przeplatając je jazdą enduro MTB w ładnych zakątkach, zimą siłka, beczka białka i trenażer przed ogromną plazmą. Przejeżdżał przez Rabkę i postanowił wpaść na kawę. Pierwsze dwie rzeczy, na które zwrócił uwagę po wejściu do naszego sklepu to duża ilość ciastek na ladzie („ehh, sportowcy i tyle słodyczy?!”) a druga - że większość rowerów, które mamy w sprzedaży, to rowery elektryczne.
No i się zaczęło.. My próbowaliśmy go przekonać, że rower eMTB (górski rower elektryczny) nie kopie, nie porywa małych dziewczynek i jest trendy, a on zarzekał się że dopóki sił mu starczy, Bóg dopomoże i noga odmawiać nie będzie, to się tego ustrojstwa nie tknie. To obciach, żeby zdrowy, silny chłop jeździł elektrykiem, nie tak go matka wychowała!
Wrócił 10 miesięcy później z pytaniem czy doradzilibyśmy mu jakiegoś Rail’a, bo czytał i kumple mu mówili, że teraz moda na te górskie elektryki. Wszyscy już mają, albo planują się zaopatrzyć, więc… „wrzuciłby sobie w koszty” (tjaa..). A zresztą małżonce już kupił okazyjnie damski rower elektryczny z obniżoną ramą, no i kobita w każdy weekend ciągnie go w las. Myślał, że ogarnie te wycieczki na swoim fullu, bo ona przecież nigdy nie była wyczynowcem, ale coś nie bardzo może nadążyć. No obciach trochę (sic!).
Przejściowa moda, czy trend, który zmieni przyszłość jednośladów.
Co jakiś czas zdarzają nam się tacy nieprzekonani Robert, Andrzej, albo Teresa… Jednak z każdym rokiem tych najbardziej zagorzałych przeciwników ubywa, a mody na elektryki nie da się już zignorować. Co więcej - obserwując nasz rynek, mamy przypuszczenie graniczące z pewnością, że za kilka lat to właśnie rowery hybrydowe staną się nową „normą”, a riderzy na analogach będą niczym rycerze w lśniących zbrojach przeciskający się na karych rumakach pomiędzy czerwonymi Ferrari z napędem Bosch, podpiętymi do stacji szybkiego ładowania.
Potwierdzają to statystyki, które jednoznacznie wskazują, że tempo sprzedaży elektryków w całej Europie wzrasta prawie tak drastycznie jak poziom inflacji za rządów PiS. Co więcej od 2016 trend ten ciągle przyspiesza, a w wielu krajach Europy Zachodniej sprzedaż e-bików przewyższyła już sprzedaż analogów (np. w Belgii, gdzie w 2020 elektryki stanowiły 51% sprzedaży nowych rowerów).
Według Organizacji CONEBI produkcja rowerów hybrydowych wzrosła w latach 2018-2019 o 60% w stosunku do lat poprzednich. Prognozuje się, że liczba elektryków w UE zgodnie ze Strategią Rowerową wzrośnie z aktualnego poziomu 6,5 mln egzemplarzy do 60 mln w 2030r (!)
W czym tkwi magia? Jakie są zalety elektryka i co sprawia, że jak już spróbujesz jazdy ze wspomaganiem, to wciągnie cię ona jak Mario Bros w podstawówce?
Naszym zdaniem jest co najmniej 10 powodów, dla których warto rozważyć zakup eMTB (skupiamy się na górskich rowerach elektrycznych, bo głównie takie sprawdzają się w naszym terenie, jednak jeśli mieszkasz na płaskim to przeczytaj Jaki rower elektryczny wybrać - wiele z poniższych punktów sprawdzi się w większości modeli).
1. Wygoda. Koniec z wypluwaniem płuc i umieraniem na podjazdach, nieprzyjemnym uczuciem palenia łydki, albo zakwasami po niedzielnej wyprawie, przez które nie możesz chodzić po schodach aż do czwartku. Wspomaganie ułatwia pokonywanie kolejnych, górskich kilometrów, nawet jeśli nie masz kondycji Justyny Kowalczyk i mięśni Pudziana. Ale żeby było jasne – jeśli chcesz się zmęczyć na elektryku też można, jednak nie jest to już nieodłączny element Twoich wycieczek.
2. Oszczędność czasu. Słoneczne, letnie popołudnie, o wypadzie w góry marzysz dziś od pierwszej kawy. Wreszcie fajrant, wracasz z pracy i wsiadasz na swojego e-bike’a. Robisz trasę Rabka – Turbacz, na szczycie jeszcze małe, zimne piwko i wio w dół. Gdy wracasz do domu jest jeszcze jasno. Teraz już na spokojnie możesz podlewać trawnik, albo rozpalić rodzinie grilla. W tym samym czasie Twój kolega na “zwykłym rowerze” dojechał do granicy lasu i najwyższa pora zawracać, bo już mu się robi ciemno przed oczami. O piwku na Turbaczu będzie marzył co najmniej do weekendu.
3. Reset. Nic tak nie relaksuje jak wycieczka w las po całym dniu za biurkiem. A przy okazji łączysz przyjemne z pożytecznym – dbasz o zdrowie, swojemu organizmowi zapewniasz ruch, spalasz zbędne kalorie (bez bólu!) i do tego masz z tego olbrzymią frajdę. A czekaj, jeszcze masa mrożących w żyłach opowieści ze szlaku – no dla kolegów ;)
4. Zdrowie. Jeśli miałeś kontuzje, masz problemy zdrowotne (np. astma), albo cierpisz na nadmiar kilogramów, a regularny trening kondycyjny i duży wysiłek mogłyby ci zaszkodzić e-bike jest dla Ciebie. Polecają go lekarze i farmaceuci.
5. Niezależność. Od teraz nie potrzebujesz już wyciągu, nie stoisz w kolejce, oszczędzasz na karnetach i unikasz tłoku. Co więcej, rower ze wspomaganiem sprawi, że odkryjesz miejsca,w których nigdy nie byłeś, bo do głowy by Ci nie przyszło, że można tam dojechać. No to co? Włącz se silnik i piecem ku przygodzie!
6. Ekologia. Rower elektryczny jest eko. Dobrze wiesz, że wielkie zmiany zaczynają się od małych kroków. Masz wpływ na naszą wspólną przyszłość.
7. Sport. Jeśli lubisz rywalizację i masz w sobie sportowego diabła, możesz się ścigać na zawodach albo na Strava. Wszystkie edycje zawodów Enduro Mtb Series w Polsce i za granicą mają już kategorię e-bike, a topowe modele eMtb np. Trek Rail wyposażone są w komputer Bosch Kiox, który łatwo połączyć z aplikacjami sportowymi. Jeśli uprawiasz racing na analogu, możesz traktować jazdę na e-bike’u jako trening uzupełniający (sami tak robimy i to się sprawdza).
8. Ekipa. Rower to przede wszystkim ludzie. Ale nie oszukujmy się – większość Twoich znajomych albo już ma, albo przymierza się do zakupu elektryka, zamierzasz ich gonić na zwykłym rowerze? To nierówna walka. Za to dzięki eMTB już nigdy nie zostaniesz za ich plecami.
9. Gwarancja i serwis. E-bike to wciąż nowość na naszym rynku. Wiele osób obawia się, że jeśli ich elektryk ulegnie awarii i wtedy dopiero zaczną się komplikacje. Nic bardziej mylnego. Decydując się na zakup w autoryzowanym sklepie masz pełną gwarancję na produkt (dożywotnia gwarancja Trek) oraz dostęp do profesjonalnego serwisu. Nasz warsztat rowerowy jest w pełni przystosowany do naprawy elektryków, posiadamy też stacje diagnostyczne zarówno do obsługi oprogramowania Bosch jak Shimano. Wiemy, że dzień bez roweru to dzień stracony – dlatego działamy szybko i niezawodnie.
10. Nauka. To świetna alternatywa dla początkujących, paradoksalnie większa waga równa się lepsza przyczepność, a obniżony środek ciężkości daje większą kontrolę na zjazdach i powoduje, że rower przejeżdża przez przeszkody jak czołg – sprawiając wrażenie przyklejonego do ziemi. To znaczne ułatwienie, zwłaszcza dla początkujących riderów.
Czy elektryk ma jakieś wady?
Wszyscy jesteśmy już duzi i wiemy, że nikt i nic nie jest bez wad. Wielu kocha mimo to, więc sam zdecyduj jak będzie w Twoim przypadku.
X Cena wciąż znacznie wyższa niż rowerów analogowych, zwłaszcza jeśli chodzi o modele eMtb z pełnym zawieszeniem / rozwiązania – kredyt, rower może być kosztem jeśli prowadzisz firmę, możesz odliczyć Vat; jeśli nie jeździsz często, to wypożyczanie /
X Waga 20 kilka kilogramów z pewnością poczujesz na bardzo trudnych technicznie i stromych zjazdach albo, nie daj Boże, gdy będziesz musiał pchać rower, bo padnie Ci bateria. / rozwiązania – siłownia przed sezonem, ładowarka w plecaku, albo zapasowa bateria w samochodzie pod bike-parkiem/
X Szybsze zużycie Duży moment obrotowy, większa masa roweru, i większe przeciążenia mogą powodować szybsze zużycie napędu /wyższe grupy napędu są bardziej wytrzymałe i zużywają się dużo wolniej/
X Częste kapcie przez powody wymienione wyżej łatwiej też złapać defekt (dętki, opony) i uszkodzić obręcz /zastosowanie wkładek antyprzebiciowych i systemu bezdętkowego (TLR)/
X Zasięg baterii – w trakcie jazdy elektrykiem będziesz wciąż zbierał dowody na to, że to nie długość, a pojemność ma znaczenie, co więcej - chińscy naukowcy odkryli, że najczęstszym pytaniem jakie pada w gronie eRiderów brzmi - “ile masz procent”. Sen o wyczerpanej baterii nieraz Cię nawiedzi, no chyba, że .. kupisz nowego Trek Rail 9.8 lub 9.9, które mają seryjnie zamontowaną baterię 750 wH. To już zdecydowanie więcej niż 500; możesz też zaopatrzyć się w zapasowy akumulator, albo zaplanować trasę z przystankami na ładowanie w schronisku/
X Zakazy jazdy po niektórych trasach w Europie oraz zakaz przewożenia e-bików samolotem (ze względu na baterię)
…..wadą jest też, że z analogami już nie pojeździsz… bo nuda ;)
To co? Dziś herbatka z prądem na Turbaczu??
Jeśli wpis Wam się podobał będzie nam bardzo miło jeśli polecicie go znajomym. Jeśli macie swoje argumenty za lub przeciw - komentujcie.
Do następnego!